Reakcje emocjonalne na diagnozę choroby

Dziś opowiem o reakcjach emocjonalnych na diagnozę choroby przewlekłej, np. choroby nowotworowej w zależności od czasu od diagnozy. Dość często słyszę od pacjentów lub ich rodzin pytania w stylu “Czy to normalne, że…?”. Zwykle dotyczą one naturalnych reakcji na trudne informacje, na które chyba nikt nie jest w pełni przygotowany. Jedną z nich jest informacja o poważnej chorobie. I kiedy mój rozmówca dowiaduje się, że pewne reakcje są całkowicie normalne, bo w końcu nie jesteśmy robotami i ciężko jest oczekiwać od siebie normalności w nienormalnych okolicznościach, wtedy uspokajają się. Dlatego tym razem chcę opowiedzieć o naturalnych reakcjach na informację o chorobie.

Pierwszy etap: Szok i zaprzeczenie

Pierwsza z nich pojawia się bezpośrednio po otrzymaniu diagnozy i wiąże się z niedowierzaniem oraz zaprzeczaniem informacjom, które właśnie usłyszeliśmy. Możesz mieć wtedy poczucie jakbyś widział cały świat za szybą lub jak to określił kiedyś mój Tata “czuję się, jakby ktoś mnie zamknął w pudełku od zapałek”. Być może reakcja kogoś z Was odpowiada tej analogii. Jest to czas, kiedy wierzymy, że może ktoś się pomylił, że to jakieś nieporozumienie i za chwilę ten zły sen się skończy. Stan ten zwykle trwa krócej niż tydzień.

Wtedy należy dać sobie przede wszystkim czas i nie wymagać od siebie natychmiastowej akceptacji tego, co się dzieje. Nie złość się na siebie, że ci smutno, że nie dajesz rady, że nie wiesz, co robić. W miarę możliwości postaraj skupić na zbieraniu informacji. Najlepiej na bieżąco spisuj pytania, które pojawiają się w Twojej głowie i przy najbliższej wizycie zadaj je lekarzowi. Niewiedza generuje lęk, dlatego tak ważne jest, abyś znał plan działania i wiedział, na czym będzie polegać leczenie.

Drugi etap: Urealnienie i lęk

Kolejny etap wiąże się ze stopniowym urealnieniem, czyli uznaniem istnienia choroby. Wtedy często pojawia się bezsenność, problemy z koncentracją, silny lęk, brak apetytu. Na tym etapie chorzy szczególnie często korzystają z pomocy psychiatrycznej, dzięki której mogą poprawić jakość snu, co zasadniczo pomoże im przetrwać ten trudny czas, ponieważ gdy jesteśmy zmęczeni nasze mechanizmy obronne osłabiają się.

Trudności, z którymi zwykle sobie radzimy, w zmęczeniu potrafią urosnąć do problemów nie do przeskoczenia. Nasz nastrój znacznie się obniża, kreatywność spada, przez co częściej postrzegamy różne przeciwności jak sytuacje bez wyjścia. Dlatego, aby zacząć wypracowywać konstruktywne podejście do choroby, na pewno warto zadbać o odpoczynek i regenerację.

Trzeci etap: Stopniowa adaptacja

Po około kilku tygodniach, a czasem i miesiącach, stopniowo adaptujemy się do choroby. Powoli oswajamy się z diagnozą, leczeniem i zaczynamy wykorzystywać dostępne nam zasoby do zdrowienia. Otwieramy się na pomoc, uczymy się o nią prosić i odzyskujemy nadzieję na zdrowie. Na tym etapie niektórzy pacjenci zaczynają już żartować z choroby, bo poczucie humoru jest dla nich jednym ze sposobów oswajania choroby i łagodzenia przeciążenia trudnymi emocjami. Tutaj chorzy szukają własnych sposobów na radzenie sobie z chorobą i wypracowują strategie pozwalające im przetrwać ten czas.

Wpływ przeszłych doświadczeń

Nasza reakcja w dużej mierze będzie zależeć od tego, jakie mamy przeszłe doświadczenia z daną chorobą. Czy podobne historie naszych bliskich lub osób publicznych, które śledzimy w mediach były optymistyczne, czy leczenie w ich przypadku było skuteczne. Jeśli nie, lęk może być znacznie silniejszy, a proces adaptacji do choroby może być dłuższy. Dlatego, jeśli ktoś ma negatywne skojarzenia z daną chorobą, proponuję pacjentowi, aby poszukał, np. w internecie przykładów historii ludzi, których leczenie okazało się skuteczne, przekuli swoją chorobę w siłę i obecnie cieszą się dobrym życiem. W dzisiejszym świecie mediów społecznościowych znacznie łatwiej niż kiedyś odnaleźć takie budujące przykłady.

Wsparcie psychologiczne jako narzędzie w zdrowieniu

Pamiętajcie, że na każdym etapie możecie skorzystać z opieki psychologa. Warto pytać w ośrodkach zdrowia, gdzie jesteście diagnozowani i leczeni o możliwość odbycia rozmowy z psychologiem. Nie bójcie się korzystać z takiej formy wsparcia, ponieważ wiem, że większość chorych nie chce obciążać swoimi lękami najbliższych. Dlatego warto poprosić o rozmowę z kimś z zewnątrz.

Jeśli macie obawy przed uzewnętrznianiem się, potraktujcie to spotkanie czysto edukacyjnie. Prawdopodobnie dzięki niemu dowiecie się, jak możecie wspierać swój proces zdrowienia, i jak radzić sobie z naturalnymi reakcjami, takimi jak np. lęk. A jeśli macie dotychczas złe doświadczenia z psychologami, dajcie szansę kolejnemu. Wierzę, że za którymś razem traficie na kogoś, kto Was do siebie przekona i pokaże, że korzystanie z opieki psychologa może być ogromnym wsparciem w procesie leczenia.